:: Niezależne Forum Pielęgniarek i Położnych ::
http://forum-pielegniarek.pl/

BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI
http://forum-pielegniarek.pl/viewtopic.php?f=12&t=3081
Strona 1 z 2

Autor:  e_la [ 02 Lis 2011 19:13 ]
Temat postu:  BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Obecnie coraz więcej uwagi poświęca się bezpieczeństwu pacjenta. W Polsce hasło jeszcze mało popularne, z uwagi na brak ustawodawstwa czy procedury zgłaszania zdarzeń niepożądanych.
Każdy błąd, przeoczenie na które pielęgniarka nie ma dużego wpływu ze względu na mierną obsadę jest szykanowane, a konsekwencje oczekiwane to kara. Tymczasem nie o to chodzi, powinniśmy mówić o niepowodzeniach, aby pomóc sobie wzajemnie i skorygować postępowanie.
W Izbach działa Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, który zajmuje się zdarzeniami niepożądanymi, ale zaraz na wstępie staje w roli oskarżyciela. Nie ma osoby/instytucji, która z założenia byłaby obrońcą.

Może warto zacząć mówić co złego się dzieje w naszych placówkach i to wcale nie oznacza naszych błędów.
Może częściej my jesteśmy ofiarami.

Działa już portal, w którym lekarze POZ opisują sytuacje, których chcą uniknąć. Wpisy są anonimowe tak jak na naszym forum.

Może czas o czymś podobnym pomyśleć w pielęgniarstwie. Może zechcecie się podzielić swoimi doświadczeniami. Niemal każdy miał czy będzie miał do czynienia z agresywnym pacjentem, z rodziną roszczeniową, z aroganckim lekarzem czy innym przykrym doświadczeniem.
Jak sobie z takimi problemami radzić? Może to miejsce aby zacząć mówić o sprawach, o których niełatwo mówić, a anonimowo ..................być może.

Autor:  wiolaOIOM [ 02 Lis 2011 20:14 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Bardzo ciekawa propozycja. Moje doświadczenia z tematu "bezpieczeństwo pielęgniarki".
Kilka razy zwracałam się z prośbą do P. Morawieckiej o udzielenie odpowiedzi na bardzo precyzyjne pytania, jednak nigdy nie uzyskałam zadowalającej odpowiedzi. (Były bardzo, bardzo, bardzo... ogólnikowe lub coś tam "sugerowano", odsyłano do prawnika w szpitalu, a inne pozostawały bez odpowiedzi. Chodziło mi o autoryzowaną przez prawnika odpowiedź i mimo, że prosiłam o przesłanie jej na prywatną pocztę (gdyby miał opory przed podaniem do publicznej wiadomości) to nigdy nie dostałam takiej. Jakby wstydzili się swoich opinii! A może nie mają odwagi podpisać się pod własnymi słowami???).
Myślę, że wielu z nas chciałoby, aby ktoś pomógł pielęgniarkom w sytuacjach wątpliwych (zwłaszcza dotyczących przepisów) i niestety, nie ma chętnych, którzy opowiedzieliby się po stronie pielęgniarek! Najbardziej denerwują mnie zalecenia: "proszę skontaktować się z prawnikiem szpitala". :lol: Z tym, któremu płaci dyrekcja??? :lol: On zawsze ( w naszym szpitalu) staje po stronie dyrekcji :!: (Nawet nie dziwi mnie jego postawa. Dba o tego, co mu płaci!).

Podoba mi się ta propozycja.

Autor:  e_la [ 03 Lis 2011 17:53 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Opisz jakieś zdarzenie, może ktoś z nas spotkał się z podobnymi problemami. Prawnicy mówią językiem dość zawiłym, a częściej mówią nic nie mówiąc, a my nadal nie wiemy jak powinno być.

Autor:  pucia [ 04 Lis 2011 12:10 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Chcę Was zapytać jak radzicie sobie z edukacją pacjenta na cukrzycę. Pracuję na internie i często mamy pacjentów z nowo rozpoznaną cukrzycą, którzy są w szoku, że coś podobnego ich spotkało. Starsi ludzie z rozchwianą cukrzycą też nic na temat tej choroby nie wiedzą poza tym, że "mają cukier".
Jestem przekonana, że duża grupa moich pacjentów mogłaby pozostać na samej diecie gdyby im wytłumaczyć co ile i jak często jeść.
W okolicy jedna poradnia diabetologiczna i tylu pacjentów, że starcza czasu na wypisanie recepty na insulinę.

Teoretyk powie: EDUKUJCIE :o

Ale przy naszej obsadzie pielęgniarskiej nie jest to takie proste. Oddziałowa biega z papierami, my ze zleceniami i dnia nie ma. Koleżanki często jak mają czas, nie zabierają się za rozmowę. Początkowo byłam na nie zła, ale jak zaczęłam edukować młodego trzydziestoparoletniego pacjenta to szybko poległam na polu chwały. Musiałam robić co swoje a on nie dawał mi spokoju, miał tyle pytań, że zrozumiałam koleżanki. Najgorsze było jeszcze to, że ja mówiłam, że z cukrzycą można normalnie żyć z niczego nie rezygnować tylko wiadomo pilnować się, a lekarze wmawiali, że powinien pomyśleć o rezygnacji ze sportu wyczynowego, że nie powinien prowadzić samochodu, bo zagrożenie i takie tam.

Macie może jakąś cząstkę etatu pielęgniarskiego na edukację, żeby można było tylko na tym się skoncentrować. Tyle się nasłuchałam o edukatorze w cukrzycy.

Autor:  e_la [ 04 Lis 2011 22:24 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Ja chcę zapytać o depozyt.
Zmieniło się rozporządzenie o dokumentacji medycznej i w związku z tym w moim szpitalu dość sumiennie do tej zmiany się przygotowano. Zmienione zostały księgi.
Między innymi musimy zamieszczać informacje o depozycie, nie wiem czy wcześniej była taka rubryka czy nie, ale teraz jest.
Musimy pytać pacjentów czy czegoś nie chcą zostawić.
Na szczęście na razie nie ma takiej potrzeby, ale co w przypadku zgonu, jeśli pacjent ma przy sobie pieniądze, biżuterię czy telefon, a był w takim stanie, że nie zdążył nikogo upoważnić. Nie wszyscy mają oczywistego opiekuna.

Autor:  gabra1973 [ 15 Lis 2011 18:27 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

wiolaOIOM napisał(a):
Bardzo ciekawa propozycja. Moje doświadczenia z tematu "bezpieczeństwo pielęgniarki".
Kilka razy zwracałam się z prośbą do P. Morawieckiej o udzielenie odpowiedzi na bardzo precyzyjne pytania, jednak nigdy nie uzyskałam zadowalającej odpowiedzi. (Były bardzo, bardzo, bardzo... ogólnikowe lub coś tam "sugerowano", odsyłano do prawnika w szpitalu, a inne pozostawały bez odpowiedzi. Chodziło mi o autoryzowaną przez prawnika odpowiedź i mimo, że prosiłam o przesłanie jej na prywatną pocztę (gdyby miał opory przed podaniem do publicznej wiadomości) to nigdy nie dostałam takiej. Jakby wstydzili się swoich opinii! A może nie mają odwagi podpisać się pod własnymi słowami???).
Myślę, że wielu z nas chciałoby, aby ktoś pomógł pielęgniarkom w sytuacjach wątpliwych (zwłaszcza dotyczących przepisów) i niestety, nie ma chętnych, którzy opowiedzieliby się po stronie pielęgniarek! Najbardziej denerwują mnie zalecenia: "proszę skontaktować się z prawnikiem szpitala". :lol: Z tym, któremu płaci dyrekcja??? :lol: On zawsze ( w naszym szpitalu) staje po stronie dyrekcji :!: (Nawet nie dziwi mnie jego postawa. Dba o tego, co mu płaci!).

Podoba mi się ta propozycja.


Bardzo lubię czytać Twoje posty, masz takie wyważone, rozsądne poglądy. Świetna propozycja z tym wątkiem, warta odnowienia tym bardziej, że "prawa pacjenta" zaczynają powoli ograniczać prawa personelu.

Autor:  e_la [ 15 Lis 2011 18:32 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

TAK, TAK pacjent ma prawo, trzeba by zmodyfikować nazwę: PRAWA I OBOWIĄZKI PACJENTA

Autor:  katarzana [ 28 Lis 2011 22:42 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

a dla mnie bezpieczenstwo pacjenta=bezpieczenstwo pielegniarki. kazda rzecz, ktora robimy w czasie pracy zawiera elementy ryzyka zarowno dla pacjenta- np bledne podanie leku- rozny skutek do smierci wlacznie, jak i dla pielegniarki, bo jesli poda lek nie temu pacjentowi, nie te dawke itp to moze sie dla niej rowniez skonczyc taka sytuacja zle, w zaleznosci od tego, jaki skutek mialo to dzialanie.

rejestrowanie zdarzen niepozadanych jest normalna praktyka na swiecie, nie w celu wyrzucenia kogos z pracy, czy odebrania mu premii, ale zeby wlasnie sie uczyc- bada sie co mialo wplyw na te bledy, jak mozna ich uniknac itd. wszystkie takie sytuacje sa naprawde restrykcyjnie analizowane, a nastepnie wprowadza sie takie rozwiazania, ktore moga poprawic sytuacje i zapobiegac powstawaniu bledow w przyszlosci.

niedawno zostala znowelizowana ustawa o zawodach pielegniarki i poloznej- szkoda, ze nie przyniosla zmian odnosnie zagadnien bezpieczenstwa, praw pielegniarek, czy obowiazkow pacjentow. na nastepna przyjdzie nam poczekac dlugie lata pewnie.

no i korzystajac z okazji chcialabym tez poruszyc kwestie edukacji pacjentow, a raczej w ogole kontaktow z pacjentem. oczywiscie nie mamy czasu, zeby usiasc z pacjentem i pogadac (poedukowac), ale przy dobrej organizacji pracy mozna na rozmowe i ewentualna edukacje wykorzystac kazda chwile, jak chocby pobranie krwi, podanie leku iv itp. sama to robie i wiem, ze nie potrzeba osobnego czasu (przydaloby sie wiecej, ale skoro go nie mamy warto sprobowac w ten sposob). nawet jesli pacjent ma duzo pytan, to wyobrazmy sobie, ze jesli my mu nie udzielimy odpowiedzi to wroci do domu, w ktorym nikt mu nie odpowie i wracamy do punktu wyjscia. :(

Autor:  e_la [ 29 Lis 2011 21:37 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

Ubolewam nad tym, że temat nie wywołał dyskusji, przecież to nasza codzienność.

Rejestrów zdarzeń niepożądanych nie ma w Polsce, myślę, że już niedługo się pojawią. Jak to wygląda w innych krajach?

Autor:  nikia [ 05 Sty 2012 12:45 ]
Temat postu:  Re: BEZPIECZEŃSTWO PACJNETA I PIELĘGNIARKI

ciekawy temat, choć jedna dygresja, w internecie nie ma anonimowości :) mnie chyba bez trudu rozpoznają współpracownicy, a jeśli ktoś bardziej zna się na informatyce.... :roll: więc trochę strach pisać o naprawdę rażących i poważnych błędach... lub nadużyciach...
A propos edukacji pacjenta - na moim oddziale cięzko znaleźć czas na edukację pacjenta z prawdziwego zdarzenia. I tak jak pisała pucia, gdy się zacznie z jednym pacjentem, to czasem ciężko zdążyć z innymi obowiązkami, a co dopiero reszta pacjentów, którzy też przecież powinni być edukowani. U nas przy przyjęciu wręcza się ulotkę pacjentowi na temat danego schorzenia, i bierze podpis w karcie edukacji. To oczywiście parodia edukacji... Dopóki nie będzie stanowiska edukatora w placówkach ochrony zdrowia - nie będzie prawdziwej edukacji.

Strona 1 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/